Naszą witrynę przegląda teraz 317 gości i 11 użytkownik
Geralt z Rivii
ziombel700
prawy prosty
tysma
Mastrangelo
hzl
osmiornica86
Curtiss
grelg
Maxi
Razor
Logowanie
Mini Chat
Ostatnia wiadomość:41 minut temu
[stoperan] : Dobra spadam. Będę l8r odblok : to ok :) Bo gdzieś zrobili kierunek bio-coś. I wszyscy idą na przedstawicieli medycznych, bo nie ma pracy w zawodzie [stoperan] : No raczej. Tutaj w Orlenie takich potrzeba. Ogólnie teraz bawię się w kwasach ale żeby awansować trzeba mieć papierek. Hehe odblok : znajdziesz prace po biotechnologi? [stoperan] : Studiowałem Inżynierie środowiska ale musiałem przerwać ze względu na sprawy rodzinne i pójść do pracy. Teraz myślę o powrocie np na biotechnologię. Na razie jednak nic nie poradzę. Lesnar$$$ : własnie bo o to chciałem zapytac.. czy będa tam tylko razor z falasem czy bedzie tez inna obsada?? [puero] : KOlejna będzie już ze mna, ach:) Lesnar$$$ : to nagrywajcie już..;) [puero] : JAk nagramy:) Lesnar$$$ : kiedy kolejna odsłona boxingnews cafe??
Dominic Guinn bardzo odważnie wypowiedział się o Alexandrze Povetkinie i jego trenerze Teddy Atlasie. Guinn uważa, że Povetkin nie wyjdzie z nim do ringu, bo się boi.
35 letni Amerykanin dodał także, że Atlas jedyne co robi to chroni swojego podopiecznego.
"Powiedźcie Povetkinowi i jego trenerowi [Teddy Atlasowi], że albo biorą tę walką albo niech przestaną kombinować. Podejrzewam, że do tej walki nie dojdzie, ponieważ Povetkin się mnie boi. Jeżeli jednak okaże się, że ma jaja i podejmie wyzwanie to nie dam się oszukać. Przyjadę ze swoimi sędziami i go znokautuje. Teddy Atlas próbuje chronić swojego zawodnika, ale jedyne co może zrobić to pocałować mnie w dupę." - oznajmił Guinn.
Oscar De La Hoya skrytykował komisję w Texasie, która przyznała ponownie licencje Antonio Margarito.
De La Haya stwierdził, że człowiek, który naraża drugą osobę na śmierć pownien zostać dożywotnio zdyskwalifikowany i nigdy nie dostać drugiej szansy.
"Mój sport jakim jest boks, który kocham i w którym uczesniczyłem wiele lat to niebezpieczna dyscyplina. Jeżeli ktokolwiek próbuje majstrować przy swoim ciele powinien zostać dożywotionio zdyskwalifikowany. Takie jest moje stanowisko w tej sprawie. Co by się stało gdybyś kogoś zabił, co wtedy? Powinieneś walczyć jeszcze raz, bo wyciągnąłeś wnioski ze swoich błędów? To jest całkowity nonsens! Nie można spaprać życia komuś kto uczciwie wychodzi do ringu." - powiedział De La Hoya.
Znany jest już przeciwnik dla Roberta Stieglitza (38-2, 23 KO) w jego trzeciej obronie pasa mistrzowskiego federacji WBO w wadze super średniej. 15 października rywalem reprezentującego Niemcy Rosjanina będzie widoczny na zdjęciu Enrique Ornelas (30-6, 20 KO).
Meksykanin szerszej publiczności znany jest z pojedynku ze słynnym Bernardem Hopkinsem (51-5-1, 32 KO), w którym to poległ po dwunastu rundach na punkty. W kwietniu tego roku znokautował w czwartej rundzie Juliusa Fogle'a (15-6, 10 KO), czym zapewnił sobie miejsce w rankingu WBO.
Syn prezydenta federacji WBC, Mauricio Sulaiman postanowił wyjaśnić sprawę limitu wagowego w walce Manny Pacquiao z Antionio Margarito.
Przypomnijmy, że stawką pojedynku będzie pas WBC w kategorii junior średniej [154 lbs] w limicie 151 funtów.
"Limit wagi junior średniej to 154 funty. W tej sytuacji pięściarze, którzy ubiegają się o pas w tej kategorii wagowej muszą ważyć nie więcej niż 154 funty i nie mniej jak 148 lbs. 151 funtów mieści się w tym przedziale, dlatego też nie widzę powodu aby taka walka nie mogła dojść do skutku." - stwierdził Sulaiman.
Menadżer grupy K2 Promotions, Bernd Boente przyznał, że chce aby w przyszłym roku bracia Klitschko stoczyli swoje walki na Ukrainie.
Ostatnio Ukraińcy swoje pojedynki toczyli na stadionach piłkarskich w Niemczech, a jak wiemy obecnie u naszych wschodnich sąsiadów powstają sportowe areny, które mają gościć w 2012 roku najlepsze piłkarskie drużyny w Europie.
"Trzy ostatnie walki zarówno Władimira jak i Vitali odbywały się na stadionach piłkarskich przyciągając mnóstwo ludzi. Ukraina [z Polską] jest gospodarzem EURO 2012. W chwili obecnej budawane są tam olbrzymie, nowoczesne areny sportowe. Planujemy więc w przyszłym roku zorganizować walkę na Ukrainie." - oznajmił Boente.
Luis Pabon będzie arbitrem ringowym podczas walki mistrza świata federacji WBA w kategorii średniej, Felixa Sturma (33-2-1) z Giovanni Lorenzo (29-1). Do pojedynku dojdzie już w najbliższą sobotę w Kolonii, Niemcy.
Trzech sędziów punktowych to: David Singh [Panama], Stanly Chrisodoulou [Afryka Południowa] i Stefano Carozzo [Włochy].
Szef grupy Top Rank, Bob Arum nie jest zaskoczony, że Antonio Margarito odzyskał swoją licencję.
Arum stwierdził, że jeżeli ma się dowody to trzeba udowodnić przestępstwo, a Margarito nie zostało nic udowodnione.
"Zawsze wierzyłem, że Stany Zjednoczone to kraj prawa i nie pomyliłem się. Jeżeli się ma dowody to trzeba udowodnić przestępstwo, jeżeli się ich nie ma to przestępstwa także nie ma. Nie ma żadnych dowodów, że Margarito wiedział co ma pod bandażami więc dla mnie to logiczne, że odzyskał licencję. Jak długo można płacić za błędy swojego byłego trenera?" - oznajmił Arum.
Alvarez: Baldomir jest wielkim wojownikiem, ale...
Wpisany przez Mateusz Falasa
czwartek, 02 września 2010 13:47
Saul Alvarez (33-0-1) i Carlos Baldomir (45-12-6) spotkali się na wczorajszej konferencji prasowej. Do ich walki dojdzie 18 września na gali Mosley vs Mora.
Saul Alvarez:"Każdy oponent, z którym walczyłem mówił, że mnie znokautuje. Nie martwię się o to, będę zwycięzcą. Jestem zmotywowany. Baldomir jest wielkim wojownikiem, ale muszę pokonywać takich pięściarzy aby zdobyć tytuł mistrza świata."
Carlos Baldomir: "Nie sądzę, że Alvarez może mnie czymś zaskoczyć w ringu. Myślę, że on jest nowicjuszem. To dobry pięściarz, ale ja jestem lepszy. Kiedy zabrzmi gong będę się do niego zliżał. Wychodzę do ringu aby znokautować... pokonałem wszystkim Meksykanów, z którymi walczyłem. Tym razem będzie podobnie."
Wczoraj Shane Mosley w gymie w Hollywood wziął udział w treningu otwartm dla mediów. Przypomnijmy, że już 18 września w Los Angeles, "Słodki" krzyżuje rękawice z Sergio Morą.
"Muszę być w bardzo dobrej formie. On jest większy ode mnie, spodziewam się twardej walki. Traktuje ten pojednek poważnie." - powiedział Mosley.
Udanie po laniu z rąk Amira Khana powrócił na zawodowe ringi Dimitiry Salita (31-1-1, 16 KO’s). Były pretendent do tytułu mistrza świata pokonał jednogłośnie na punkty Franklina Gonzaleza (13-6, 9 KO’s).  Salita po niemrawej pierwszej rundzie kontrolował cały pojedynek wygrywając 78-74 na wszystkich kartach punktowych.
Vinny Maddalone będzie kolejnym rywalem Tomasza Adamka. Największym atutem Amerykanina włoskiego pochodzenia są liczeni w tysiącach kibice.
Średniak - to określenie chyba najlepiej pasuje do Vinny'ego Maddalone'a, który najprawdopodobniej będzie najbliższym rywalem Tomasza Adamka. Jest bardzo doświadczony, ale brak mu wielkich sukcesów. Ma jednak wielką zaletę, liczoną w tysiącach - kibiców.
- Michael Grant przyprowadził na halę może pięciu fanów. A my chcemy rywali, którzy mają ich po trzy czy cztery tysiące -tłumaczy Tomek. Vinny, Amerykanin włoskiego pochodzenia nie musi się o kibiców martwić. -To prawda, chcemy jeszcze więcej ludzi w hali, a Maddalone to gwarantuje - dodaje Ziggy Rozalski, współpromotor naszego boksera. - Znam go trochę, bo przychodził do mnie do gymu trenować - dodaje.
Rozalski już po walce z Grantem sygnalizował, że chciałby, aby pod koniec roku Tomek stoczył mniej wymagającą i wyniszczającą walkę niż starcie z Chrisem Arreolą czy nawet z Michaelem Grantem. Maddalone, który w grudniu skończy 37 lat, ma na koncie 40 starć, z których 33 wygrał. Z nim Tomek będzie mógł poboksować, choćby z tego względu, że tym razem rywal nie będzie miał przewagi wzrostu (jest tylko o centymetr wyższy) i siły fizycznej. - Na pewno jest mniejszy od poprzednich przeciwników, więc mam nadzieję, że nie będzie tyle przepychania w ringu - mówi Tomek. - O ile oczywiście podpiszemy kontrakt. Ale rzeczywiście jest blisko - dodaje zaraz ostrożniej. Rozalski na brak ofert dla Adamka nie narzeka. - Ciągle ktoś dzwoni i proponuję walkę. Zresztą, Monte Barret chciał rozpocząć negocjacje tuż po walce z Grantem. Po prostu wszedł do ringu i zaczął mówić - śmieje się Ziggy. Jego zdaniem dopięcie wszystkich formalności z Maddalone'em to kwestia jeszcze tygodnia lub dwóch. Najbardziej prawdopodobny termin to 4 grudnia, miejsce - Newark, czyli hala Prudential Center, w której Adamek walczy ostatnio najczęściej, ewentualnie Atlantic City.
Pojedynek z Maddalone'em byłby idealną rozgrzewką przed znacznie ważniejszym starciem, o którym coraz częściej się mówi. W marcu Adamek może zmierzyć się w nowojorskiej Madison Square Garden z Witalijem Kliczką z okazji 40. rocznicy walki Joe Frazier - Muhammad Ali. Tamta walka odbyła się 8 marca 1971 roku. Wygrał Frazier. Teraz trzymalibyśmy kciuki za Polaka, który na pewno nie byłby faworytem. Ale można zakładać, że miałby za sobą niemal całą halę kibiców. Rozmowy na temat organizacji takiej walki już podobno trwają.
Trener Freddie Roach po raz kolejny wezwał Jamesa Toneya do tego, aby ten zakończył zawodową karierę. W jego ocenie dalsze przebywanie na zawodowym ringu Toneya może skończyć się dla niego tragicznie.
"Powiedziałem Jamesowi, żeby dał sobie spokój z boksem po drugiej walce z Peterem. On przyjął w niej bardzo wiele mocnych ciosów. James to olał i powiedział mi, żebym się pier**lił, ale ja nadal uważam go za mojego przyjaciela. Mój trener Eddie (Futch) powiedział mi, abym dał sobie spokój z boksem w odpowiednim czasie, ale ja go nie posłuchałem. Byłem uparty i słuchałem tylko siebie. Przez to przegrałem cztery z ostatnich pięciu walk jakie stoczyłem na zawodowym ringu. Komisja sportowa powinna wyznaczyć dla Jamesa dodatkowe testy. Jeżeli je zaliczy, to niech walczy dalej." - mówi Freddie Roach.
Freddie Roach zapłacił za uprawianie boksu zawodowego jedną z najwyższych cen w tym sporcie. Od lat boryka się z chorobą Parkinsona, która utrudnia mu pracę i normalne życie.