Naszą witrynę przegląda teraz 322 gości i 12 użytkownik
SonyTincarelli
puero
Kowal555
stoperan
Gibon
skm01
osmiornica86
Curtiss
Adamson
p4p
HULK725
JOHNY
Logowanie
Mini Chat
Ostatnia wiadomość:1 hour, 20 minut temu
[puero] : Newsik już wisi:) boa : no własnie..niech wygra,po porażce z Kliczko,póżniej niech spróbuje powalczyc jeszcze z lepszymi pięsciarzami..kto nie ryzykuje ten nie jedzie osmiornica86 : a no wlasnie,po co sie nerwowac to i tak nie ma sensu,nic jestesmy w stanie nic zmienic jakto ludzie -mozemy tylko ponarzekac,to nam zostalo ;) boa : co zrobić. boa : :) osmiornica86 : to lipa a nie przetarcie ;) osmiornica86 : na przetarcie? gosc 12-11 to przetarcie hehe boa : ok [puero] : jak sie news wgra to dyskusję o Albercie przenosimy pod niego boa : no mam taką nadzieje :) lubie Sosnowskiego.
Już jutro w programie 'Szymon Majewski Show' gościem będzie Tomasz 'Góral' Adamek. Polski pięściarz zagościł w programie wraz z Danielem Olbrychskim. Adamek został zasypany gradem kilku dość nietypowych pytań, które będziecie mogli usłyszeć już jutro. Transmisja już w poniedziałek o godz. 21:30 na antenie telewizji TVN.
Wczorajszego wieczoru kolejne zwycięstwo do swojego bilansu dopisał Neven Pajkic (14-0, 5 KO). Reprezentujący Kanadę Serb wypunktował na dystansie 12 rund Raphaela Butlera (35-9, 28 KO). Obaj zawodnicy stworzyli dobre widowisko, tocząc twardą walkę od początku do końca. Sędziowie byli jednomyślni i na ich kartach punktowych widniały wyniki 97-93, 99-91 oraz 97-93.
Pajkic stał się znany szerszej publiczności po tym jak dwukrotnie pokonał Grzegorza Kiełsę (11-2, 5 KO), najpierw zdobywając a później broniąc w ten sposób mistrzostwa Kanady w wadze ciężkiej.
Mistrz WBC interim w wadze średniej Sebastian Zbik (30-0, 14 KO) twierdzi, że nie był pod wrażeniem tego, co podczas walki z Giovanni Lorenzo wczorajszej nocy zaprezentował Felix Sturm. Mistrz WBA w wadze średniej pokonał na punkty Lorenzo i stoczył pierwszą od ponad 14 miesięcy walkę na zawodowym ringu.
“Felix ciągle powtarzał, że chce tylko wielkich walk, ale wczorajszy rywal nie był wcale wielkim pięściarzem. Walka była nudna i na pewno nie była toczona na poziomie godnym mistrza świata. Jeżeli Felix chce boksować z najlepszymi w wadze średniej to powinien walczyć ze mną. On chce kolejną walkę stoczyć w grudniu. Mnie ten termin odpowiada, bo nie mam jeszcze na żadnych planów.” - powiedział Zbik.
Za niespełna dwa tygodnie czekają nas nie lada emocje związane z czternastą edycją największej gali MMA w Europie. Podczas „Konfrontacji Sztuk Walki – Dzień sądu” zobaczymy wiele interesujących extrafightów, a także mocno obsadzony turniej wagi lekkiej. Jednym z bohaterów widowiska będzie najbardziej doświadczony polski zawodnik wszechstylowej walki wręcz Krzysztof Kułak , który w bratobójczym pojedynku pomiędzy dwoma zawodnikami KSW Team zmierzy się z Danielem Dowdą.
Pozwoliłem sobie zająć chwilę Krzyśkowi i przeprowadzić z nim krótką rozmowę. Jej treść poniżej.
Kilka dni pozostało do gali KSW14 i twojej walki z Danielem Dowdą. Powiedz proszę, jak przebiegają przygotowania? Czy trenujesz jeszcze na pełnych obrotach?
- Tak. Ostatnie trzy tygodnie to najtrudniejszy okres przygotowań, najmocniejszych obciążeń i sparingów.
Jak będzie wyglądać kilka ostatnich dni Krzyśka Kułaka przed walką?
- Ostatnie dni to zazwyczaj luźne treningi zabawowe, odnowa biologiczna i ładowanie węglowodanów.
Żadnych kontuzji nie ma?
- Mam uraz lewego kolana, połamane palce prawej stopy, lekki wstrząs mózgu, naciągnięty kark i powybijane kciuki. Dodatkowo daje o sobie przypomnieć bolący kręgosłup.
Na gali KSW14 zobaczymy jeszcze kilka ciekawych pojedynków. Jednym z nich będzie starcie Jana Błachowicza i Daniela Tabery. Co możesz powiedzieć o tej walce? Kto wygra?
Dzięki dogrywce znamy już najlepszą trójkę Ligi Typerów III:
1. Ponys
2. Barney
3. Dax51
Zwycięzców prosimy o podanie danych kontaktowych na adres
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Polski sędzia Leszek Jankowiak uważa, że nie wypaczył wyniku walki Rafała Jackiewicza z Dejanem Zavecem o mistrzostwo świata IBF w wadze półśredniej. Wytypował remis, podczas gdy dwaj inni arbitrzy orzekli zdecydowaną wygraną na punkty słoweńskiego boksera. - Po pojedynku przeglądałem punktację u supervisora z ramienia IBF. W pięciu rundach punktowałem identycznie jak Bośniak Zdrovko Milojević i Anglik Howard Foster, a w pozostałych ani razu nie zdarzyło się, aby mój werdykt nie pokrywał się z oceną jednego z nich - powiedział PAP Jankowiak, która za swą pracę w Lublanie zebrał sporo słów krytyki na forach internetowych w obydwu krajach.
- To nie była jednostronna walka. Zavec był bardziej aktywny w ringu, zadawał dużo ciosów, ale znaczna ich ilość spadła na rękawice, na szczelną gardę Jackiewicza. Moim zdaniem, w sześciu rundach lepszy był słoweński pięściarz, sześć wygrał Polak. Żadnej nie oceniłem na remis" -podkreślił mieszkający w podkrakowskiej wsi Masłomiąca Jankowiak, który na co dzień jest kierownikiem ds. kluczowych klientów w znanej firmie zajmującej się m.in. sprzedażą sprzętu AGD.
Leszek Jankowiak po raz drugi sędziował potyczkę o mistrzostwo świata IBF. Na początku tego roku był arbitrem punktowym w konfrontacji pomiędzy Niemcem Sebastianem Sylvestrem z Amerykaninem Billym Lyellem, do której doszło w Neubradenburgu. Stawką był pas kategorii średniej. Zawodnik gospodarzy triumfował na punkty, a Jankowiak - podobnie jak dwaj inni sędziowie - wytypował zdecydowane zwycięstwo Niemca.
- W Lublanie byłem w niewdzięcznej sytuacji. Lokalni promotorzy bokserscy i menedżerowie Zaveca byli zdziwieni, że IBF zgodziła się na sędziego z Polski. Ja też byłem zdziwiony. Nie spotkałem się z podobną sytuacją w Europie, gdy w walce mistrzowskiej w gronie sędziów jest osoba z kraju pięściarza występującego w roli gościa- zakończył.
Za Interia.pl: Niezbyt długo zwycięstwo nad Rafałem Jackiewiczem będzie świętował mistrz świata organizacji IBF w wadze półśredniej Dejan Zaveck. Słoweńskiego boksera czeka operacja łokcia.
"Walczyłem z kontuzją łokcia. Uraz nie jest bardzo groźny, ale we wtorek lub środę czeka mnie zabieg, a potem dwumiesięczna rehabilitacja" - powiedział 34-letni Zaveck, cytowany przez portal 24ur.
W sobotni wieczór Zaveck pokonał na punkty o rok młodszego Rafała Jackiewicza i obronił tytuł IBF w kategorii półśredniej.
"To była spektakularna wygrana. Dejan zrewanżował się Polakowi za porażkę, której nie było..." - podsumował dziennik "Delo", nawiązując do pierwszego ich pojedynku sprzed prawie dwóch lat w Katowicach. Wówczas na punkty wygrał Jackiewicz i zachował pas zawodowego mistrza Europy. Tamten werdykt wzbudził w Słowenii wiele dyskusji. Tym razem zdecydowanie lepszy był Zaveck.
W słoweńskich mediach pełno jest zdjęć triumfującego Zavecka. Z kolei na forach internetowych w obu krajach rozgorzała dyskusja na temat pracy polskiego sędziego Leszka Jankowiaka. Wytypował remis 114:114, zaś dwaj inni arbitrzy (z Bośni i Anglii) - punktowali 117:111 na korzyść zawodnika z miasta Ptuj.
Jackiewicz też nie miał wątpliwości, że wyraźnie przegrał potyczkę o mistrzostwo świata IBF.
Nie może mieć pan zastrzeżeń do niekorzystnego werdyktu...
Rafał Jackiewicz: Oczywiście, że nie. Przegrałem z Zaveckiem, a najtrudniej jest odpowiedzieć - dlaczego?
Jakich powodów pan się doszukuje?
- Mam za sobą najlepszy i najcięższy obóz przygotowawczy, najlepsze sparingi, najlepszą wagę, z której zbijaniem wcześniej przecież były problemy. Wszystko wyglądało jak w bajce. A tymczasem taka porażka. To, że rywalizowałem na wyjeździe, że przeciwko mnie była kilkunastotysięczna publiczność, to mi nie przeszkadzało.
Nie poradził pan sobie z presją związaną ze stawką walki? Wcześniej mistrzami świata było tylko trzech Polaków - Tomasz Adamek, Dariusz Michalczewski i Krzysztof Włodarczyk.
Rafał Jackiewicz zdecydowanie przegrał walkę o pas mistrza świata federacji IBF w wadze półśredniej. Sporo kontrowersji wzbudził jednak werdykt polskiego sędziego, Leszka Jankowiaka, który w przeciwieństwie do pozostałych sędziów wypunktował remis. - Takie werdykty w boksie zawodowym zdarzają się bardzo często. Mogę powiedzieć, że nasz obóz wypunktował ten pojedynek na korzyść Zaveca w stosunku 115:113, 116:112 - mówi Wirtualnej Polsce Andrzej Wasilewski, promotor Jackiewicza i właściciel organizacji Bullit Knockout Promotions.
Jaka atmosfera panuje w obozie kilka godzin po walce?
Andrzej Wasilewski: Czujemy się niespełnieni, ponieważ nie wyszedł Rafałowi ten pojedynek i praktycznie bez walki oddał tytuł mistrza świata, który był absolutnie w jego zasięgu. Ale niestety nie w sobotę.
A jak się czuje sam Rafał fizycznie i psychicznie?
Rafał ma pękniętą skórę przy oku, co oczywiście bardzo brzydko wygląda. Pod względem zdrowotnym na szczęście jest to tylko pęknięta skóra. Natomiast psychicznie, to wszyscy jesteśmy rozbici, bo walka Rafałowi kompletnie nie wyszła.
Dlaczego walka wyglądała tak, ani inaczej? Rafał tylko się bronił.
To prawda, Rafał tylko się bronił. Nie miał żadnej koncepcji na tę walkę. Przed pojedynkiem fizycznie i psychicznie czuł się wspaniale, ale w ringu zgubił gdzieś tę koncepcję.
Mistrz WBC w wadze ciężkiej Vitali Klitschko jest zmęczony słuchaniem tłumaczeń ze strony Davida Haye, który na łamach prasy stara się tłumaczyć powody braku porozumienia w sprawie organizacji walki z braćmi Klitschko. Haye w kolejnej walce ma spotkać się w ringu z Audleyem Harrisonem. Według Vitalija do walki z Haye nigdy nie dojdzie.
"David Haye ma pełno wymówek. Jednego dnia on chce walczyć ze mną, drugiego już nie. Haye boi się walki z nami, ponieważ wie, że w walce z Klitschkami nie ma żadnych szans na wygraną." - powiedział Klitschko.
Jak donosi rosyjska prasa mistrz WBC w wadze ciężkiej chce ponownie stanąć w ringu naprzeciw polskiego pięściarza. Po zwycięstwie nad Albertem Sosnowskim, mistrz chce skrzyżować rękawice z najlepszym polskim pięściarzem Tomasze Adamkiem. Według doniesień prasowych walka miałaby odbyć się w marcu 2011 roku w słynnej hali Madison Square Garden w Nowym Jorku. Według najnowszych informacji menadżer Klitschki, Shelly Finkel dyskutuje na temat tej walki z Ziggym Rozalskim, który dba o interesy Tomasza Adamka. Klitschko ma jednak przed sobą walkę z Shannonem Briggsem, która odbędzie się 16 listopada w Hamburgu. Dopiero po tym pojedynku mają rozpocząć się prawdziwe twarde negocjacje. Adamek swoją kolejną walkę planuje stoczyć 6 listopada w hali Prudential Center w New Jersey. Adamek jest obecnie pierwszym pretendentem do tytułu WBO, który w swoich rękach ma Władimir Klitschko. Młodszy z braci przyznaje otwarcie, że po nowym roku interesuje go walka tylko z dwoma pięściarzami. Z mistrzem WBA w wadze ciężkiej Davidem Haye oraz z najlepszym polski ciężkim Tomaszem Adamkiem.
Telewizja HBO potwierdziła oficjalnie, że jest zainteresowana transmisją zarówno walki Tomasza Adamka jak i Davida Haye.
Wielkie emocje podczas wczorajszej gali w Lubljanie kibice mogli zaobserwować podczas przed walki wieczoru, w której wielką wojnę na pięści stoczyli Denis Simic oraz Istvan Varga. Pięściarze ci stanęli do pojedynku o wakujący tytuł WBF International w wadze półciężkiej i stworzyli niesamowicie dramatyczne widowisko.
Pojedynek ten był totalną wojną w ringu, ponieważ zarówno Denis Simcic (24-1, 14 KO), jak i Istvan Varga (17-12, 5 KO) nie odpuścili w tej walce ani sekundy. Walka była pełna wymian i pewne było, że to starcie musi skończyć się przed czasem. Z upływem czasu przewagę w tym pojedynku zaczął zyskiwać Simcic, który w drugiej części walki trafiał celniej i był bardziej odporny na ciosy rywala. Decydująca okazała się w tej walce 9 runda, gdy to w połowie starcia Simcic złapał przy linach Vargę posłał go na deski. Bardzo mocne ciosy spadały na głowę Węgra i musiał on w pewnym momencie skapitulować. Mimo, że Varga wstał, to był zbyt wykończony i zdemolowany, aby kontynuować walkę. Sędzia patrząc mu w oczy podjął słuszną decyzję i nie zezwolił na dalszą walkę.
Varga otrzymał tak mocne ciosy, że nie był w stanie dojść do siebie przez kolejne minuty i z ringu zniesiono go na noszach.
Legendarny pięściarz Erik Morales po długiej przerwie powrócił na ring. Pięściarz po pokonaniu Jose Alfaro kolejną walkę stoczy 11 września z Williem Limondem. Popularny 'El Terrible' jest w tak dobrej formie, że już dziś planuje pojedynki z kolejnymi rywalami. Na celowniku byłego mistrza świata jest walka z obecnym championem WBO/WBC Juanem Manuel Marquezem. W ocenie Moralesa walka z Marquezem byłaby historycznym wydarzeniem.
"Cieszy mnie, że jest duża szansa na pojedynek z Huberto to. Chciałbym jednak zmierzyć się z najlepszym pięściarzem w tej kategorii wagowej i myślę, że jest nim Juan Manuel Marquez. Jednak na walkę z nim przyjdzie jeszcze czas. Walka z Soto nie przyciągnęłaby tak dużej uwagi. Pojedynek z Marquezem byłaby historycznym wydarzeniem. Teraz muszę skupić się jednak na pojedynku, który stoczę 11 września. Muszę sprawdzić jak mój organizm zareaguje na walkę w kategorii lekkiej." - powiedział Morales.
Mistrz świata federacji WBA Felix Sturm (34-2-1, 14 KO) pokonał na punkty po dwunastorundowej walce Giovanniego Lorenzo (29-3, 21 KO). Walka odbyła się w hali Lanxess-Arena w niemieckiej Kolonii.
Sturm wygrał zasłużenie i praktycznie w każdej z rund miał zdecydowaną przewagę. Sędziowie jednogłośnie wskazali na zwycięstwo Niemca punktując 117-111, 118-111, 118-111. Była to pierwsza walka Sturma po czternastomiesięcznej przerwie spowodowanej konfliktem z byłą grupą promotorską.
Gorąca atmosfera panowała po walce Rafała Jackiewicza z Janem Zaveckiem w studiu telewizji Polsat. Zdenerwowany mistrz świata w wadze cruiser Krzysztof Włodarczyk na gorąco w bardzo gorzkich słowach skomentował wynik walki. Popularny ‘Diablo’ stwierdził, że sędzia z Polski, który wypunktował remis miał rację.
„Sędzia chciał dobrze. Rafał miał wygrać i tyle. Nieważne w jaki sposób!” – mówił Włodarczyk.
Po chwili na gorącą głowę Włodarczyka spłynął komentarz Przemysława Salety, który utemperował kolegę z ringu i pomógł mu jeszcze raz przemyśleć swoją wypowiedź.
„Trzeba boksować, a nie czekać. W sumie nie wiadomo na co. Rafał powinien kontrować, a w takim przypadku liczyli tylko punkty Zavecka. „ – powiedział po chwili Włodarczyk.
Najbardziej spokojnie walkę skomentował Przemysław Saleta, który stwierdził jasno, że przewaga Zavecka nie podlegała dyskusji.
„Porównując pierwszy pojedynek to Zaveck mu odjechał. Miałem nadzieję ,że Rafał będzie zadawał ciosy non stop, a tak nie było. Różnica była taka, że Zaveck lepiej boksował i miał lepszy pomysł na walkę. Rafał boksował bardzo mechanicznie i próbował zadawać tylko sygnalizowane ciosy. Widać było u Zavecka, że szuka miejsca do zadawania ciosów. Lepszy boks do oglądania zaprezentował Słoweniec. Łatwiej było oceniać ciosy zadawane przez Zavecka, bo to on przyspieszał i nie tylko zadawał większą ilość ciosów, ale ciosy zadawane przez niego robiły większe wrażenie.” – powiedział Przemysław Saleta.
Dziś w Lubjanie mistrz świata w wadze półśredniej Jan Zaveck [30(17KO)-1] skrzyżował rękawice z polskim ‘Wojownikiem’ Rafałem Jackiewiczem [36(18KO)-9-1]. Sen Rafała Jackiewicza o tytule mistrza świata nie będzie miał okazji się spełnić. Polak stoczył pojedynek, który na pewno będzie pretendował do miana walki roku, ale zdecydowanie przegrał na punkty i musiał pożegnać się z marzeniami o zdobyciu tytułu mistrza świata w uważanej za najsilniejszą kategorii półśredniej. Sędziowie punktowali: 117-111; 117-111 – dla Zavecka oraz 114-114.
Opis walki:
Polak został przywitany przez kibiców w Słowenii gwizdami, ale na jego twarzy widać było skupienie i koncentrację.
Pierwsze starcie można było zapisać na konto Słoweńca. Polak starał się lewym prostym kontrolować walkę i zadawać kombinację ciosów. Większość niestety lądowała na gardzie, a odpowiedzi Zavecka wydawały się mieć mocniejszy akcent. Druga runda bardzo wyrównana. Pierwsza część tego starcia zdecydowanie dla Jackiewicza, ale druga należała już do Zavecka. Trzecia runda dla Zavecka. Słoweniec zdecydowanie częściej trafiał i widać było, że Polak odczuwa te ciosy. Czwarta runda to dwa oblicza. W pierwszej części lepszy wydawał się Jackiewicz, który częściej trafiał i był aktywniejszy. W drugiej części to Zaveck miał przewagę i to on jako ostatni zadał cios w tej rundzie. Piąta runda raczej na konto Zavecka, który wydawało się częściej trafiał, chociaż runda była ciężka do punktowania. Szósta runda zdecydowanie dla Zavecka. Jackiewicz praktycznie nie był w stanie przebić się do półdystansu przez całe 3 minuty tego starcia. Polak zadał jeden mocny i czysty cios, ale w odpowiedzi otrzymał kilka od rywala. Siódma runda zdecydowanie dla Zavecka. Polak przyjmował niezliczoną ilość ciosów i nie potrafił odpowiedzieć na ataki rywala. Ósme starcie można zapisać na konto Jackiewicza. Polak radził sobie dużo lepiej i częściej trafiał. Widać było, że Zaveck był zmęczony poprzednimi rundami, w których zasuwał praktycznie cały czas na obrotach. Dziewiąte starcie było można zapisać na konto Zavecka. Słoweniec zadawał mniej ciosów, ale praktycznie każdy z tych ciosów dochodził celu. Dziesiąte starcie zdecydowanie dla Zavecka. Słoweniec spokojnie boksował swoje i zdecydowanie prowadził. Jedenaste starcie to zdecydowana przewaga Zavecka. Niesamowite tempo walki i piękny pojedynek na wysokim poziomie. Dwunaste starcie to detronizacja Jackiewicza i zdecydowanie runda dla Zavecka.
Polak pokazał niesamowitą twardość i o wyniku mimo przewagi Zavecka musieli zdecydować sędziowie. Sędziowie punktowali: 117-111; 117-111 – dla Zavecka oraz 114-114.