Boxingnews.pl - Najświeższe wiadomości ze świata boksu. Boks zawodowy, boks, bokser, Adamek, Gołota, Włodarczyk

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Briggs pokonuje Mireles w zaledwie 27 sekund

Tak efektownego powrotu na ring życzyłby sobie każdy z pięściarzy. Doświadczony Shannon Briggs (53-6-1, 47 KO), który 8 dni temu toczył pierwszy od ...

Hopkins pokonuje Shumenova i unifikuje tytuły!

"Historia dzieje się na naszych oczach" - tym zdaniem można podsumować to, co stało się w nocy z soboty na niedzielę podczas gali boksu, która odbył...

Porter nokautuje Malignaggiego! Quillin wygrywa z Konecnym!

Mistrz świata federacji IBF wagi półśredniej Shawn Porter (24-0-1, 15 KO) pokonał przez nokaut w 4 rundzie Paula Malignaggi (33-7, 7 KO). Porter nar...

Marquez: W walce z Brdley'em, Pacquiao prezentował się bardzo dobrze

Były mistrz świata Juan Manuel Marquez, który w ostatnią sobotę oglądał pojedynek Manny'ego Pacquiao z Timothy Bradley'em twierdzi, że był pod wraże...

Pogromca Adamka zmierzy w czerwcu zmierzy się z Povetkinem?

(Foto: Main Events) Wszystko wskazuje na to, że były mistrz świata wagi ciężkiej Alexander Povetkin (26-1, 18 KO) zmierzy się w najbliższej walce z...

  • Briggs pokonuje Mireles w zaledwie 27 sekund

    niedziela, 20 kwietnia 2014 05:51
  • Hopkins pokonuje Shumenova i unifikuje tytuły!

    niedziela, 20 kwietnia 2014 05:39
  • Porter nokautuje Malignaggiego! Quillin wygrywa z Konecnym!

    niedziela, 20 kwietnia 2014 05:27
  • Marquez: W walce z Brdley'em, Pacquiao prezentował się bardzo dobrze

    sobota, 19 kwietnia 2014 07:29
  • Pogromca Adamka zmierzy w czerwcu zmierzy się z Povetkinem?

    sobota, 19 kwietnia 2014 07:20

Online

Naszą witrynę przegląda teraz 1318 gości i 2 użytkownik 
  • Diego33
  • DTOsman

Reklama

Licznik

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter

Dziś: Kwi 20, 2014

AKTUALNOŚCI

Bradley: Walka z Pacquiao nie będzie toczyła się na dystans

Już w najbliższą sobotę w Las Vegas dojdzie do rewanżowej walki Timothy Bradleya z Manny Pacquiao. Pojedynek, którego stawką będzie tytuł federacji WBO wagi półśredniej dla każdego z tych pięściarzy będzie miał ogromne znaczenie. Amerykanin jest przekonany, że walka rewanżowa nie będzie pojedynkiem prowadzonym w dystansie, a kibice zobaczą wielką wojnę w ringu.

“Na pewno nie będę skupiał się na sędziach. Jestem przygotowany do wojny w ringu i z takim nastawieniem do tego ringu wyjdę. Ja mam zamiar wygrać ten pojedynek. Kontrowersje jakie wywołała punktacja w pierwszej walce sprawiają, że to sędziowie będą teraz odczuwali większą presję. Jeśli rundy będą wyrównane to będą musieli naprawdę dobrze punktować. Jednak każdy jest tylko człowiekiem i nikt nie jest nieomylny. Ta walka to będzie ringowa wojna. Nie wydaje mi się, aby pojedynek mógł toczyć się w dystansie.” - powiedział Bradley.

Pacquiao: Nokaut musi przyjść w naturalny sposób

Pięściarz wagi półśredniej Manny Pacquiao zapowiada, że nadal posiada instynkt zabójcy, który kibice będą mogli ponownie zobaczyć podczas walki z Timem Bradleyem. Już 12 kwietnia w Las Vegas Pacquiao spotka się w ringu z pięściarzem, który w 2009 roku w dość kontrowersyjnych okolicznościach odebrał mu tytuł mistrza świata federacji WBO.  

“Moja motywacja przed tym pojedynkiem jest taka sama jak wtedy, gdy zaczynałem bokserską karierę. Kocham wyzwania i kocham wygrywać. Gdy nie będę już odczuwał tego przed walką to będę musiał zakończyć bokserską karierę. Nie wydaje mi się jednak, aby to nastąpiło w najbliższym czasie. Dla mnie walka z Bradleyem to dodatkowa motywacja. Pierwszej walki z nim nie udało mi się wygrać, ale wiem, że na pewno tamtej walki nie przegrałem. Chcę odzyskać tytuł, który on mi odebrał. Musze udowodnić światu, że jestem lepszym pięściarzem niż on. Walka z Marquezem nauczyła mnie cierpliwości. W tamtej walce byłem zbyt ostrożny i on po prostu mnie trafił. To była dla mnie naprawdę wielka lekcja. Nadal mam w sobie instynkt zabójcy. Nie boję się używać siły ciosu jaką dysponuję i kończyć walki przez nokaut. Pamiętam jednak czego nauczyła mnie walka z Marquezem. Nokaut musi przyjść w sposób naturalny, a nie wymuszony. Mój trener lubi, gdy wygrywam przez nokaut, a ja lubię sprawiać mu przyjemność.” - powiedział Pacquiao.

Rafał Jackiewicz: na punkty Szeremeta nie wygra ze mną

- Nie jestem zarozumiały, tylko znam swoją wartość, dlatego twierdzę, że Kamil Szeremeta nie ma ze mną szans wygrać na punkty - mówi jeden z najlepszych polskich bokserów ostatnich lat Rafał Jackiewicz przed galą Wojak Boxing Night 26 kwietnia w Legionowie. Transmisja w Polsacie Sport i kanale otwartym tej stacji.

37-letni Rafał Jackiewicz, były Mistrz Europy i pretendent do tytułu Mistrza Świata IBF wagi półśredniej, spotka się z Kamilem Szeremetą w umownym limicie -71 kg. Dla Rafała Jackiewicza to będzie przedostatnia walka na ringach zawodowych, dla Kamila Szeremety możliwość pokonania bardzo dobrego zawodnika, co z pewnością pomogłoby w dalszej karierze 24-latka.

- Oczywiście wchodząc do ringu każdy ma jakieś szanse, ale na dziś w przypadku Kamila są one niewielkie aby mnie pokonać. Na punkty nie ma żadnych, ale czasem może wyjść jakiś cios i wtedy może być różnie. Nie jestem zarozumiały, po prostu znam swoją wartość. Jeśli ktoś myśli, że jestem starym bokserem, który z powodu wieku kończy karierę, to jest w błędzie. Mógłbym na dobrym poziomie jeszcze poboksować parę lat, ale idę do MMA po nowe wyzwania - powiedział Rafał Jackiewicz.

Do tej pory stoczył on 57 walk - 44 wygrał, 11 przegrał, a 2 zremisował. W najbliższą sobotę stoczy 58, zaś przedostatnią będzie pojedynek z Kamilem Szeremetą. Karierę bokserską ma zakończyć w maju walką 10-rundową z Łukaszem Maćcem.

- Walkę w najbliższą sobotę w Częstochowie z moim kolegą z kickboxingu Filipem Rządkiem traktuję jako sparing. Zresztą po raz pierwszy w karierze zdecydowałem się robić sparingu w ostatnim tygodniu przed walką. Zazwyczaj wtedy jest tylko szlif, ostatnie robienie wagi, łapanie świeżości i szybkości. Tym razem będzie inaczej, bo szykuję się przede wszystkim na walkę z Kamilem Szeremetą. Dlatego z Filipem kibice zobaczą dobrego Rafała Jackiewicza, ale być może trochę zmęczonego, jeszcze nie w szczycie formy - dodał.

Kilka miesięcy temu Rafał Jackiewicza pokonał na punkty Michała Żeromińskiego (6-1), teraz chce się z nim sprawdzić kolejny niezłej klasy bokser z czasów amatorskich, który rozpoczyna przygodę zawodową - Kamil Szeremeta (6-0).

- Szeremeta niczym mnie nie zaskoczy, bo nie ma czym. W jego boksie nie ma czegoś takiego, co bym chciał od niego przejąć. Nie mam za co go chwalić. Na pewno jest silniejszy fizycznie, bo na stałe walczy dwie kategorie wyżej. Żeromiński jest lepszy technicznie od Szeremety, choć Kamil wydaje się być bardziej pewny siebie. Jeśli obaj myślą o sukcesach zawodowych, uważają, że są talenciki, zawodnikami perspektywicznymi, to powinni już ze mną wygrywać. Ale na razie tego nie widzę... Może ja nie boksuję tak jak 5 lat temu, ale wciąż jestem na wysokim poziomie, nie olewam przygotowań, na pewno mój czas nie minął - powiedział Rafał Jackiewicz.

Arthur Abraham twarzą w twarz z Nikola Sjeklocą

Dziś w Berlinie odbyła się konferencja prasowa promująca walkę mistrza świata federacji WBO wagi super średniej Arthura Abrahama i Nikola Sjekloca. Pięściarze skonfrontują się w ringu podczas zaplanowanej na 3 maja gali, która odbędzie się w Berlinie.

Nikola Sjekloca: "Mam zamiar zdetronizować 'Króla' Abrahama i odebrać mu tytuł. Przed rokiem walczyłem z Sakio Biką, który na swoim koncie miał tytuł WBC. Chcę zdobyć pas WBO i stanąć do walki unifikacyjnej w pojedynku z Biką. Nie lekceważę Abrahama. Śledzę jego karierę od kiedy zdobył pierwszy mistrzowski pas. Studiowałem jego styl walki i wiem jak go pokonać."

Arthur Abraham:
"Studiowanie mojego stylu przez oglądanie nagrań z moich walk to jedno, ale walka ze mną w ringu to coś innego. Opuszczam obóz przygotowawczy do tej walki jutro. Wiem, że jestem w doskonałej formie, a mój trener Uli Wegner opracował na ten pojedynek świetną taktykę. 3 maja wygram i obronię mistrzowski pas."

Szpilka: dla takich ludzi nie mam szacunku

Za wp.pl: Artur Szpilka w ostrych słowach odpowiedział Dariuszowi Michalczewskiemu, który na początku tego roku skrytykował młodego pięściarza za pojedynek z Bryantem Jenningsem i jego styl bycia. - To Niemiec, śpiewał ich hymn. Dla takich ludzi nie mam żadnego szacunku - mówi o byłym mistrzu świata popularny "Szpila".

"Najpierw wychodził do ringu w stroju więziennym, teraz w majtkach z kokardką. Toż to trąci kiczem! Dla mnie Szpilka jest bokserską Dodą. A może nie Dodą! Ona trochę umie śpiewać. To bardziej taka Natalia Siwiec. Wszędzie go pełno, a umiejętności niewiele" - tak w styczniu tego roku Dariusz Michalczewski ocenił Artura Szpilkę.

Były mistrz świata federacji WBO, WBA, IBF w kategorii półciężkiej oraz WBO w junior ciężkiej skrytykował młodego pięściarza nie tylko za styl bycia ale także za to, co pokazał w walce z Bryantem Jenningsem. Przypomnijmy, że Polak przegrał przez TKO w 10 rundzie.

"Jestem zniesmaczony tym, co Artur Szpilka pokazał w walce z Bryantem Janningsem. (...) Tyle opowiadał o tym, jaki jest mocny, co zrobi z Amerykaninem, jak go znokautuje. I co? Sam padł na deski i to dwa razy" - pisał w styczniu Michalczewski.

Szpilka zdecydował się odpowiedzieć "Tigerowi" w równie mocnym stylu. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" popularny "Szpila" stwierdził, że Michalczewski nie ma prawa wypowiadać się na jego temat, bo nie jest Polakiem.

- To Niemiec, dlatego w ogóle nie powinien się na ten temat wypowiadać! Wychodził pod niemiecką flagą, śpiewał ich hymn. Dla takich ludzi nie mam żadnego szacunku - rozpoczął Szpilka w rozmowie z Izabelą Koprowiak z "PS".

- Był to dobry bokser, ale w swoich czasach nie pokonał nikogo dobrego. Gdyby walczył z Royem Jonesem Jr, to ten by go ośmieszył, zrobił z niego dzieciaka. Nie wiem, czy jest na jakimś cyklu, że mu tak odpiernicza - skomentował słowa starszego kolegi Szpilka.

Przypomnijmy, że 24-latek wróci na ring 7 czerwca podczas gali w Rzeszowie. Nazwisko jego rywala nie jest jeszcze znane.

Oficjalnie: Walka Geale-Macklin 24 maja

Jak poinformował portal fightnews.com były mistrz świata wagi średniej Daniel Geale (30-2, 16 KO) zmierzy się w najbliższej walce z Matthew Macklinem (30-5, 20 KO). Pojedynek odbędzie się 24 maja, a transmisję z tego wydarzenia przeprowadzi stacja HBO. W walce wieczoru podczas tej samej gali kibice zobaczą pojedynek eliminacyjny do tytułu WBC wagi ciężkiej, w którym zmierzą Bryant Jennings (18-0, 10 KO) oraz Mike Perez (20-0-1, 12 KO).

Tego samego dnia telewizja ShowTime przeprowadzi transmisję z walki pomiędzy czempionem WBC wagi półciężkiej Adonisem Stevensonem z Andrzejem Fonfarą.

Juras o Omielańczuku, Błachowiczu, Strusie, Materli i Mamedzie.

Łukasz "Juras" Jurkowski, komentator MMA oraz główny trener w Nastula Team, w rozmowie z portalem MMAnia.pl opowiada o wszystkich bieżących, najważniejszych wydarzeniach w polskim MMA. A więc:

  • jak Daniel Omielańczuk jest przygotowany do swojej drugiej walki w UFC (gala w Abu Dhabi, 11 kwietnia 2014) z Jaredem Rosholtem?
  • kto będzie stał w narożniku Polaka podczas tej walki i dlaczego sekundantem Daniela ponownie został Jan Błachowicz?
  • jak czuje się Janek i czy rzeczywiście zadebiutuje w UFC jesienią tego roku?
  • co dalej z Piotrkiem Strusem? W jakiej będzie formie podczas KSW 27 i czy obawia się walki z Abu Azaitarem? No i jak Piotrek znosi wysoki poziom internetowego hejtu?
  • a na koniec wyjaśnienie, dlaczego Juras ma na sobie koszulkę z podobizną Michała Materli i jego zdanie na temat majowego pojedynku Mamed Khalidov vs. Maiquel Falcao.

Warto posłuchać:


Bradley: To będzie wojna i nie mogę jej przegrać

images/stories/usuniete/bradley00t.jpg

Mistrz świata federacji WBO wagi półśredniej Timothy Bradley (31-0 12 KO) zapowiada, że w rewanżu z Manny Pacquiao (55-5-2 38 KO) na on wiele do udowodnienia. Już w sobotę Amerykanin po raz drugi w karierze spotka się w ringu z Filipińczykiem, którego w 2009 roku pokonał na punkty po dość kontrowersyjnej punktacji sędziów.

"Mam naprawdę wiele do udowodnienia w tym pojedynku. Muszę pokazać, że jestem numerem jeden, a moja wygrana w pierwszej walce to nie był jakiś fuks. Jestem teraz innym pięściarzem. Jestem inną bestią, innym zwierzęciem ringowym niż kiedyś i mam zamiar pokazać to przed kibicami w Las Vegas. Muszę ten pojedynek wygrać i zyskać sobie zaufanie kibiców, bo nie udało mi się tego zrobić po pierwszej walce. Myślę, że muszę ten pojedynek wygrać w sposób zdecydowany. Każdy z nas ma coś do udowodnienia w tym pojedynku. Powód, dla którego Pacquiao musi ten pojedynek wygrać jest taki, że porażka w tej walce zmusi go najprawdopodobniej do zakończenia kariery. Ja muszę ten pojedynek wygrać, ponieważ po naszej pierwszej walce pojawiło się zbyt wiele kontrowersji. Nie będę ujawniał planu jaki mam na ten pojedynek, ale myślę, że każdy wie w jaki sposób walczy Pacquiao. On będzie starał się mnie zdominować w ringu. Ja muszę słuchać swojego narożnika i realizować jego polecenia. Ta walka to będzie wojna i ja tę wojnę muszę wygrać. Udało mi się zdenerwować Pacquiao mówiąc, że utrafił instynkt zabójcy. On na pewno trenował dużo ciężej niż wcześniej, aby być w formie. Aby mnie pokonać będzie musiał być w szczytowej formie. Ja także ostro trenowałem i kibice zobaczą mnie w najlepszej możliwej formie podczas sobotniej walki." - powiedział Bradley.

Devon Alexander chciałby walczyć z Robertem Guerrero

Jak donosi portal BoxingScene.com wszystko wskazuje na to, że dojdzie do konfrontacji pomiędzy Robertem Guerrero, a Devonem Alexandrem. Organizacji tego pojedynku chciałby bardzo Devon Alexander, który ma nadzieję, że walka z Guerrero byłaby dla niego przepustką do pojedynków z czołówką.

"Obaj mamy wiele do udowodnienia. Każdy z nas musi  wrócić na ring po porażce. Kibice nie chcą słuchać tłumaczeń przyczyn porażek, tylko chcą, abyśmy swoją wielkość udowadniali w ringu. Mogę walczyć z Guerrero w maju lub czerwcu." - powiedział BoxingScene.com, Alexander.

Robert Guerrero ostatni pojedynek stoczył maju 2013 roku, kiedy to przegrał na punkty z Floydem Mayweatherem Jr., natomiast Devon Alexander ostatni pojedynek stoczył w grudniu zeszłego roku. kiedy to przegrał z Shawn Porterem.

Już w piątek Shannon Briggs powróci na ring

(Foto: Facebook - Shannon Briggs)

Pięściarz wagi ciężkiej Shannon Briggs (51-6-1, 45 KO) ponownie pojawi się w ringu. Jak informuje portal FightNews.com doskonale znany pięściarz będzie jedną z gwiazd wieczoru podczas gali, która odbędzie się w najbliższy piątek w Doubletree Hotel w Tampa.

Dla Briggsa będzie to pierwszy pojedynek w ringu od października 2010 roku, kiedy to przegrał on z Witalijem Kliczko. Rywal Amerykanina będzie znany w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin.

Canelo Alvarez chce walczyć z Erislandy Larą

Były mistrz świata Saul “Canelo” Alvarez (43-1-1, 31 KO) chciałby stanąć w ringu naprzeciw czempiona WBA “regular” wagi super półśredniej Erislandy Larą (19-1-2, 12 KO).

“Najbliższy pojedynek stoczę 12 lipca w Las Vegas. Mamy kilka opcji, jeśli chodzi o rywali, a jednym z najbardziej poważnych rywali jaki brany jest pod uwagę jest Lara. Zaoferowaliśmy mu możliwość walki. Teraz on musi zaakceptować naszą ofertę i przestać tylko gadać!" - powiedział Canelo.

2 maja Lara bronił będzie tytułu WBA w walce z Ishe Smithem. Jeśli zgodzi się na walkę z Canelo to w lipcu spotka się on z nim w ringu.

Pacquaio w wielkiej formie przed walką z Bradleyem

(Foto: Chris Farina/Top Rank)

Już w najbliższą sobotę w USA dojdzie do walki Manny'ego Pacquiao z Timothy Bradleyem. Stawką pojedynku będzie należący do Bradleya tytuł mistrza świata federacji WBO wagi półśredniej. Podczas ostatnich godzin jakie Pacquiao spędził w Wild Card Boxing Club w Hollywood pięściarz pochwalił się nieprzeciętną muskulaturą zapewniając o swojej wielkiej formie przed rewanżową walką z Bradleyem.

images/stories/PacquiaoMayweather/pacmanfinalday05.jpg

Maciej Miszkiń: Głażewski już zaczyna się usprawiedliwiać

(Foto: Twitter)

Jestem w życiowej formie,  wygram z Pawłem Głażewskim. A on opowiadając, że  nie przemęcza się na treningach, nie mówi prawdy. Już zaczyna się usprawiedliwiać na wypadek porażki - powiedział Maciej Miszkiń przed galą Wojak Boxing Night 26 kwietnia w Legionowie. Transmisja w Polsacie Sport i kanale otwartym tej stacji.

- Nie wychodzę do ringu z Siergiejem Kowaliewem czy Adonisem Stevensonem, więc nie ma powodów abym odczuwał respekt. Jestem w takiej formie i w takim punkcie kariery, że wygram z Pawłem Głażewskim. Będę chciał go skrzywdzić między linami i wcale nie mówię tego w przenośni – powiedział pochodzący z Sokółki a trenują w Warszawie 30-letni Maciej Miszkiń.

W zawodowej karierze Maciej Miszkiń wygrał 15 walk, a 1 przegrał. Rok starszy białostoczanin Paweł Głażewski wygrał 21 walk, a 2 przegrał, w tym po kontrowersyjny werdykcie niejednogłośnie punkty ze słynnym Amerykaninem Royem Jonesem Jr.

- Na papierze faworytem może być Paweł, który boksuje ładnie technicznie, ma za sobą karierę amatorską, więcej doświadczenia też na ringach zawodowych. Kariery zawodowe rozpoczęliśmy w podobnym czasie, ale ja miałem problemy zdrowotne i pauzowałem, a on toczył już walki na długich dystansach. Ale to ja wyjdę pewny siebie w Legionowie. Przygotowałem się bardzo solidnie, jestem w życiowej formie – powiedział Maciej Miszkiń.

Paweł Głażewski niedawno stwierdził, że wcale się nie przemęcza na treningach, bowiem według niego Maciej Miszkiń jest słabszym bokserem i nie będzie miał z nim żadnych problemów.

- Mam znajomych i przyjaciół w Białymstoku, który mówią, że Paweł trenuje bardzo ciężko... Opowiadanie o tym, że się nie przemęcza nie jest prawdą. Być może w ten sposób już się usprawiedliwia na wypadek porażki, a może on taki jest, że wchodząc do ringu musi zniechęcić do siebie przeciwnika – uważa Maciej Miszkiń.

Zawodnik z Sokółki powiedział, że jego atutem będzie znakomite przygotowanie fizyczne. - Wydolność i siła fizyczna będą po mojej stronie. Do tego ścisłe realizowanie planu taktycznego nakreślonego przez trenera Fiodora Łapina. Trenerzy, z którymi współpracuję, mówią, że poprawiam się z treningu na trening – dodał.

Maciej Miszkiń najwięcej boksował w 2010 roku, kiedy wygrał 7 walk. Później miał roczną przerwą, a po powrocie przegrał przez TKO w 3 rundzie z młodym Niemcem Vincentem Feigenbutzem w Jastrzębiu.

- Budowanie rekordu bokserskiego polega na walkach początkowo ze słabszymi rywalami. Później oni są coraz lepsi. Do tej pory wygrałem 15 walk, ale nie było żadnej takiej z której byłbym w całości bardzo zadowolony. Były dobre, ale tylko fragmenty. W jednej cieszyła mnie postawa w obronie, w innej to, że wyszła mi akcja trenowana na zajęciach. Czekam na taki wymarzony pojedynek – powiedział.

Obaj zawodnicy wracają w Legionowie po ostatnich porażkach. Paweł Głażewski nie ukrywa, że chce kiedyś zdobyć pas przynajmniej Mistrza Europy. A jakie są cele jego najbliższego przeciwnika?

- Ja nie będę krzyczał, że chcę zostać Mistrzem Świata, bo już nie mam 20 lat. Celem jest zwycięstwo z Pawłem Głażewskim, a później z kolejnym ciut lepszym bokserem i tak krok po kroku. Wtedy zobaczymy co przyniesie przyszłość - dodał Maciej Miszkiń.

Strona 11 z 1503