Boxingnews.pl - Najświeższe wiadomości ze świata boksu. Boks zawodowy, boks, bokser, Adamek, Gołota, Włodarczyk

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Miranda poszukiwany! Pięściarz był członkiem gangu narkotykowego!

Były pretendent do tytuły mistrza świata kategorii średniej Edison "La Pantera" Miranda (36-10, 31 KO) wpakował się w nie lada kłopoty. 34-letni poc...

UFC FN 64: Peter Sobotta vs. Sergio Moraes w Krakowie

Sergio Moraes ostatecznie powraca do Oktagonu. I to podczas gali w Polsce, 11 kwietnia w Krakowie. Rywalem dwukrotnego mistrza świata w BJJ będzie P...

Wilder do hejterów: Macie jeszcze jakieś pytania?

Mistrz świata federacji WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (33-0, 32 KO) ma zamiar stanąć do pierwszej walki w obronie mistrzowskiego pasa podczas pla...

Andre Dirrell i James DeGale zawalczą o wakujący pas IBF?

Mistrz świata IBF/WBA wagi super średniej Carl Froch nie specjalnie pali się do obrony tytułu, a dodatkowo doznał niedawno kontuzji, która eliminuje...

Shannon Briggs: Znokautowałbym Deontaya Wildera

(Foto: thesun.co.uk) Były mistrz świata federacji WBO wagi ciężkiej Shannon Briggs (57-6-1, 50 KO) cały czas dba o to, aby być obecnym w mediach. P...

  • Miranda poszukiwany! Pięściarz był członkiem gangu narkotykowego!

    piątek, 30 stycznia 2015 12:53
  • UFC FN 64: Peter Sobotta vs. Sergio Moraes w Krakowie

    piątek, 30 stycznia 2015 11:31
  • Wilder do hejterów: Macie jeszcze jakieś pytania?

    piątek, 30 stycznia 2015 08:54
  • Andre Dirrell i James DeGale zawalczą o wakujący pas IBF?

    piątek, 30 stycznia 2015 08:28
  • Shannon Briggs: Znokautowałbym Deontaya Wildera

    piątek, 30 stycznia 2015 08:14

Online - Zalogowani

AKTUALNOŚCI

Stiverne: To nie była moja noc, nie byłem gotowy fizycznie

Bermane Stiverne (24-2, 21 KO) już w pierwszej obronie mistrzowskiego pasa stracił swój tytuł. Kanadyjczyk zdecydowanie przegrał w MGM Grand z Deontayem Wilderem (33-0, 32 KO). Jak twierdzi były czempion, to nie była jego noc i nie czuł się sobą.

"To nie była moja noc. Przed walką czułem się dobrze, ale będąc w ringu nie poradziłem sobie. Nie zachowywałem się tak jak na treningach i sparingach. Miałem bić kombinacjami, ale to nie wychodziło. Psychicznie byłem gotowy, ale fizycznie już nie. Gdybym był sobą, to bym go pokonał. Coż mogę więcej powiedzieć? Gratuluję mu." - powiedział zasmucony Stiverne.

Jennings: Dogadałem się z Kliczko. Walczymy 25 kwietnia w MSG!

Szpilka vs Jennings foto1

Jak poinformował media pretendent do tytułu WBC wagi ciężkiej Bryant Jennings (19-0, 10 KO) po tygodniach negocjacji udało mu się podpisać kontrakt na walkę z mistrzem świata federacji WBA/WBO/IBF/IBO Władimirem Kliczko. Pojedynek odbędzie się 25 kwietnia w hali Madison Square Garden w Nowym Jorku.

"Ta walka się odbędzie. Wszystko załatwione.  Zawalczę z Kliczko 25 kwietnia w hali Madison Square Garden w Nowym Jorku." - powiedział BoxingScene.com, Jennings.

Wilder wypunktował Stiverne i zdobył tytuł WBC wagi ciężkiej!

Wilder WBC

W nocy z soboty na niedzielę doszło do zapowiadanej jako wielki pojedynek kategorii ciężkiej konfrontacji. W ringu zmierzyli się mistrz świata federacji WBC wagi ciężkiej Bermane Stiverne (24-2, 21 KO) oraz pretendent do tytułu Deontayem Wilderem (33-0, 32 KO).

Wielu ekspertów i kibiców spodziewało się, że Wilder już w pierwszej rundzie rzuci się na rywala i będzie chciał szybko zakończyć pojedynek. Jak się okazało znany z bardzo mocnego ciosu pięściarz nie poszedł od pierwszej sekundy na rywala, ale zaczął pojedynek boksując na wstecznym. Lewy prosty i trzymanie rywala na dystans miało być receptą na dużo niższego i starające się skracać dystans Stiverne. Wilder obudził w sobie bestię dopiero na 10 sekund przed końcem 1 rundy i w tedy w swoim stylu starał się prawym sierpowym trafić rywala.

Stiverne starał się mieć wysoko uniesioną gardę i wyczekiwał na moment, w którym mógłby ruszyć na rywala. Wilder postanowił rozbić defensywę przeciwnika i od drugiej rundy wyprowadzał coraz więcej ciosów lewy-prawy. Pod koniec 2 rundy Wilder rzucił się na Stiverna i na 10 sekund przed końcem zbombardował jego głowę. Równo z gongiem Stiverne padł na matę, ale upadając starał się złapać Wildera i obaj upadli na matę.

Wilder vs Stiverne dechy

Półprzytomny Stiverne starał się dojść do siebie w narożniku podczas przerwy, jednak widać było, że ciosy w końcówce drugiej rundy mocno nim wstrząsnęły.

W 3 rundzie Wilder znów kontynuował swoją taktykę starając się spokojnie w dalekim dystansie rozpracowywać rywala lewymi prostymi. Wilder czekał na moment ataku ze strony Stiverna, w którym sam mógłby po raz kolejny rzucić się na rywala. W końcówce tej rundy Stiverne rzucił się do ataku, ale nie wyprowadził nawet jednego czystego, celnego ciosu. Starcie numer 4 miało być jak zapowiadał przed walką Stiverne ostatnim, w którym siły do walki będzie miał Wilder. Nie walczący do tej pory dłużej niż 4 rundy pięściarz nie wyglądał na zmęczonego i z uśmiechem przyjmował ataki rywala. Stiverne starał się skracać dystans, ale jego ciosy ocierały się tylko o gardę przeciwnika. W przekroju całej rundy Stiverne był jednak aktywniejszy i wydaje się, że sędziowie to starcie zapisali na jego konto. Runda 5 to nadal lewy prosty Wildera i próby ataków ze strony Stiverne. Amerykanin starał się walczyć w stylu Władimira Kliczki, natomiast Kanadyjczyk przyczajony za podwójną gardą polował na możliwość zadania prawego lub lewego sierpowego. Na minutę przed końcem doszło do totalnej wymiany, z której zwycięsko wyszedł Wilder. Mocno bite przez niego na głowę Stiverna ciosy wyraźnie wstrząsnęły czempionem WBC.

Na dwie minuty przed końcem 6 rundy Stiverne trafił Wildera lewym sierpowym i widać było, że Amerykanin pomimo uśmiechu odczuł do uderzenie. Stiverne starał się ponowić tę akcję, jednak Wilder trzymał go w dystansie dzięki dużej ruchliwości i wyprowadzaniu lewych prostych. Urodzony na Haiti pięściarz polował na prawy sierpowy, jednak w tej rundzie nie potrafił wstrzelić się na tyle, ale znokautować rywala. Runda 7 to kolejne ataki Stiverna, któremu udało się wchodzić w półdystans i serwować bardzo obszerne prawe i lewe sierpowe. W pewnym momencie Wilder skontrował rywala i ten zachwiał się na nogach. Amerykanin widząc kryzys rywala rzucił się na niego i zbombardował jego głowę. Stiverne oparł się o liny i przetrzymał pierwszy atak. Jednak Wilder nie chciał odpuścić i nadal atakował. Stiverne potrafił odpowiadać tylko niecelnymi uderzeniami i tylko dzięki wielkiej woli walki dotrwał do końca tej rundy bez zaliczenia nokdaunu.

Kolejne starcie, którego numer to 8 rozpoczęło się od przebudzenia Stiverne, który znów zaczął spychać do defensywy Wildera. Próby skracania dystansu okazały się udane i na minutę przed końcem tej rundy Stiverne udało się mocniej trafić rywala. Wilder szybko jednak doszedł do siebie i nie pozwolił przeciwnikowi na ponowienie tej akcji. Kolejna runda to spokojny początek Wildera, który lewym prostym zaczął kontrolować poczynania rzucającego się od czasu do czasu z ciosami sierpowymi rywala. Stiverne szukał sposobu do skrócenia dystansu, jednak przychodziło mu to z coraz większym trudem. Tę rundę sędziowie z pewnością dali Wilderowi, który nie pozwolił rywalowi praktycznie na przeprowadzenie jakiejkolwiek udanej akcji. W przerwie pomiędzy 9, a 10 rundą sekundanci Stiverne poinformowali go, iż na punkty tego pojedynku nie wygrywa. Przez to chcieli, aby zmobilizował się on przez pozostałe minuty tej walki. Skutek był jednak odwrotny, ponieważ pomimo prób skracania przez niego dystansu, to Widler punktował i kontrolował jego poczynania. Kolejna runda zapisana została na kontro Amerykanina i wydawało się, że tylko nokaut może w tym momencie sprawić, że tytuł mistrza świata pozostanie przy Stiverne.

W ostatnich dwóch rundach tempo tego pojedynku lekko siadło. Stiverne był wyraźnie zmęczony, natomiast Widler starał się spokojnie dotrwać do końca tej walki. Stiverne w końcówce tej walki starał się rzucić na Wildera, jednak jego ataki nie były w stanie zmienić obrazu tej walki na tyle, aby mogła ona zakończyć się jego zwycięstwem.

Aby jednak dopełnić formalności o wyniku tego pojedynku musieli zadecydować sędziowie punktowi. Arbitrzy punktowali w tej walce 118-109, 119-108, 120-107 i  jednogłośnie wskazując zwycięstwo Wildera.

Tym samym świata doczekał się nowego mistrza świata federacji WBC wagi ciężkiej, którym został pierwszy od wielu lat Amerykanin - Deontay Wilder! To była pierwsza dwunastorundowa walka Wildera i można śmiało powiedzieć, że była to najlepsza w walka w jego karierze.

Po walce Wilder powiedział: Zapowiadałem, że walka zakończy się nokautem, ale udowodniłem, że mogę walczyć przez 12 rund. Chcę walczyć z najlepszymi, a najlepszy jest Władimir Kliczko!

Pojedynek był naprawdę ciekawą konfrontacją i można powiedzieć, że waga ciężka powoli wraca do wielkich pojedynków. Emocje, które towarzyszyły tej walce oraz poziom sportowy tego pojedynku sprawił, że kibice znów poczuli się jak latach 90-tych, kiedy w wadze ciężkiej walczyła cała paleta wspaniałych pięściarzy. Na dziś pojedynek ten to tylko iskierka w ciemnym tunelu, ale miejmy nadzieję, że niebawem do Stiverne i Wildera dołączy paleta kolejnych pięściarzy, których pojedynki będą budziły emocje, a nie tylko uśmiech na twarzy kibiców.

Cruz obronił tytuł czempiona WBC! Imam pokonał Maldonado!

Leo Cruz

Świetne pojedynki poprzedzające walkę wieczoru oglądali kibice boksu podczas gali, która odbyła się w Las Vegas.

Niepokonany mistrz świata federacji WBC wagi super koguciej Leo Santa Cruz (29-0-1, 17 KO) pokonał przez TKO w 8 rundzie Jesusa Ruiza (32-5-5, 21 KO), który do tego pojedynku musiał dość mocno zbijać wagę. Pojedynek był prowadzony pod dyktando Cruza, choć Ruiz miał w tej walce swoje momenty i pokazał wielkie serce do walki. Ostatecznie zamknięty w 8 rundzie pod linami Ruiz, na którego głowę spadać zaczął grad ciosów zmusił sędziego do przerwania walki. Tym samym mistrzowski pas pozostał przy Cruzie.

images/stories/tua/Iman_KO_.jpg

W jednej z ciekawszych walk wieczoru niepokonany pięściarz wagi super lekkiej Amir Imam (16-0, 14 KO) pokonał przez TKO w 5 rundzie Fidela Maldonado Jr. (19-3, 16 KO).

Pojedynek pomiędzy tymi pięściarzami był niesamowicie emocjonujący i dostarczył kibicom tego, co kochają oni najbardziej. Agresja ze strony obydwu pięściarzy sprawiła, iż kibice oglądali ten pojedynek na stojąco. Maldonado także miał w tym pojedynku swoje momenty, a w 3 rundzie udało mu się nawet posłać Imana na deski.

Lepszy w tej konfrontacji okazał się jednak Iman, który potrafił posłać na deski rywala, aż czterokrotnie, zanim ostatecznie sędzia przerwał ten pojedynek. Na 10 sekund przed końcem 5 rundy Iman mocno trafił przeciwnika i ten zaczął bronić się pod linami. Sędzia widząc jego bezradność, a w konsekwencji także upadek na matę został zmuszony do przerwania walki.

De La Hoya: Moim zdaniem nie będzie walki Mayweather-Pacquiao

Oscar De La Hoya wywiad

Oscar La Hoya uważa, że są niewielkie szanse na to, iż dojdzie do planowanej na 2 maja walki pomiędzy Floydem Mayweatherem Jr, a Manny Pacquiao. Zdaniem szefa grupy Golden Boy Promotions mimo ostatnich dość pozytywnych sygnałów dotyczących negocjacji w sprawie tej walki ostatecznie zakończą się one podobnie jak negocjacje w sprawie organizacji pojedynku Canelo vs. Cotto.

"Rozmawiam z tobą jako kibic boksu, a nie promotor. Chciałbym, aby ten pojedynek doszedł do skutku, ale czuję, że do niego nie dojdzie. Bob Arum i Pacquiao zgodzili się na wszystko. Zaakceptowali, żeby to Mayweather wybrał miejsce walki i wszytko inne. Teraz czekają na decyzję Mayweathera. Nie wydaje mi się, aby Mayweather chciał walczyć z Pacquiao. Moim zdaniem ta walka się nie odbędzie. Jest zbyt wiele szczegółów do ustalenia. Nie wiem jak wygląda sytuacja obecnie, ale wiem, że to wszystko jest bardzo skomplikowane. Jestem przekonany, że negocjacją podlegają także warunki, na których miałby odbyć się rewanż. W zależności od tego kto wygra zmieni się przecież termin walki i wynagrodzenie. To bardzo skomplikowane." - powiedział BoxingScene.com, De La Hoya.

Koniec negocjacji! Nie będzie walki Cotto vs. Canelo!

DeLaHoyaAlvarez

Prezes grupy Golden Boy Promotions, Oscar De La Hoya poinformował portal BoxingScene.com, że planowany na 2 maja pojedynek pomiędzy Saulem "Canelo" Alvarezem (44-1-1, 31 KO), a Miguelem Cotto (39-4, 31 KO) nie dojdzie do skutku. Team Cotto miał czas do piątku wieczorem, aby określić, czy są gotowi podpisać kontrakt na wynegocjowanych wcześniej warunkach, czy też negocjacje po raz kolejny zakończą się niepowodzeniem. Jak się okazało Cotto po raz kolejny nie zdecydował się podpisać kontraktu na ten pojedynek i tym samym team Canelo zaczyna szukać kolejnego rywala.

"Canelo chce walczyć 2 maja. Jego celem jest walka w tym terminie, ponieważ chce on zrobić w ten sposób ukłon w stronę swoich kibiców. Zgodziliśmy się na wszystkie żądania. Canelo w zasadzie zrobił wszystko, co możliwe, aby doszło do tej walki. Jednak termin, do którego ustaliliśmy, że musimy podpisać kontrakt minął. Nie dostaliśmy do dziś odpowiedzi w sprawie złożonej oferty. Dlatego też mamy zamiar iść dalej i nie będziemy już czekali. Canelo wyznaczył termin, który ostatniej nocy minął." - powiedział BoxingScene.com, De La Hoya.  

De La Hoya twierdzi, że nawet jeśli Team Cotto zgłosiłby się do niego za kilka dni, to nie podejmie on już z nimi kolejnych rozmów. De La Hoya mówi wprost, że temat organizacji walki Canelo vs. Cotto został na ten moment definitywnie zakończony.

"Nasz termin minął. Nie będzie więcej rozmów z teamem Cotto. On na pewno nie otrzyma już takiej oferty, jaką od nas dostał. Canelo zgodził się na wszystko, co tylko on chciał. Jeśli pojawi się okazja do rozmów to mogę zagwarantować, że negocjacje będą odbywały się na warunkach Cotto. Mamy przygotowany plan B. Musimy teraz siąść z telewizją HBO, która dała nam na walkę Canelo termin 2 maja i porozmawiać." - powiedział De La Hoya.

Informację o zakończeniu rozmów w sprawie organizacji walki Canelo vs. Cotto potwierdził doradca Portorykańczyka Gaby Penagaricano.

"Nie udało nam się osiągnąć porozumienia. Rozmawiałem z Oscarem poprzedniego wieczoru i powiedział, że nie mogą już czekać. Nie mamy z tym żadnego problemu i szanujemy tę decyzję. Powiedziałem mu, że możemy kontynuować negocjacje, ale jeśli nie mogą już czekać, to nie mamy z tym problemu i życzę mu powodzenia." - powiedział Penagaricano.

Tym samym po raz drugi wielotygodniowe negocjacje w sprawie organizacji walki Cotto vs. Canelo zakończyły się niepowodzeniem. Ta informacja nie jest zbyt dobrą dla kibiców, którzy liczyli na konfrontację tych dwóch fighterów w ringu.

Pacquiao: Walka z Mayweatherem należy się kibicom

Pacquiao gajer

Manny Pacquiao, który negocjuje obecnie kontrakt na walkę z Floydem Mayweatherem twierdzi, że zgodził się na pojedynek z tym pięściarzem, ponieważ tego pojedynku bardzo chcą kibice. Filipińczyk twierdzi, że jego walka z "Money'em" jest ukłonem w stronę wszystkich fanów boksu, którzy od lat czekali na to starcie.

“Chcę tej walki dla kibiców. Wszędzie, gdzie się pojawię, nawet w Tajlandii wszyscy kibice pytają mnie kiedy zawalczę z Mayweatherem. To pytanie nie powinno być jednak kierowane do mnie, ale do Mayweathera. Pytania dotyczące tej walki pojawiają się ze strony milionów ludzi gdziekolwiek tylko się pojawię. Nadszedł czas, aby do tej walki doszło. Kibice naprawdę zasłużyli na tę walkę." - powiedział w rozmowie z Yahoo Sports, Pacquiao.

Wielu kibiców i ekspertów nadal wątpi, czy do starcia Mayweather vs. Pacquiao faktycznie dojdzie. Pięściarze nie byli w stanie porozumieć się od 2009 roku, kiedy to po raz pierwszy pojawiła się propozycja zorganizowania pojedynku pomiędzy nimi. Filipińczyk twierdzi, że jeśli ostatecznie nie spotka się on w ringu z Mayweatherem, to nie będzie to stanowiło dla niego jakiegoś większego problemu. Pacquiao twierdzi, że jest ze swojego dorobku zadowolony i nie musi dziś nikomu niczego udowadniać.

"Jeśli do tej walki dojdzie to dobrze. Jeżeli ten pojedynek się nie odbędzie to nie stanowiło to dla mnie problemu. Ja już jestem usatysfakcjonowany z tego, co osiągnąłem. Ja i tak pobiłem już rekord w boksie zdobywając osiem tytułów w ośmiu kategoriach wagowych. Na Filipinach jestem trenerem drużyny koszykówki. Jestem grającym trenerem i kongresmenem." - powiedział Yahoo Sports, Pacquiao.

King: Koniec z tym! Jennings nie będzie kolejnym rywalem Stiverne!

 Stiverne vs wilder i king

(Foto: Esther Lin/SHOWTIME)

Już dziś w nocy mistrz świata federacji WBC wagi ciężkiej Bermane Stiverne (24-1, 21 KO) zmierzy się w ringu z Deontayem Wilderem (32-0, 32 KO). Promotor obecnego mistrza świata Don King zapowiada, że jeśli jego pięściarz obroni mistrzowski pas to na pewno w kolejnej walce nie stanie w ringu naprzeciw Bryanta Jenningsa.

Jennings jest obecnie 2 w rankingu federacji WBC i posiada status pretendenta do tytułu. Amerykanin liczy, że w niedługim czasie uda mu się stanąć do walki o tytuł mistrza świata, jednak wygląda na to, że większą szansę ma zawalczyć o niego, jeśli dogada się z Władimirem Kliczko. Team Jenningsa negocjuje obecnie kontrakt na walkę z czempionem IBF/WBO/WBA/IBO wagi ciężkiej, która ma odbyć się 25 kwietnia na Brooklynie.

King zapowiada, że po obowiązkowej obronie tytułu w walce z Wilderem jego pięściarz Bermane Stiverne będzie szukał walki z kimś innym, niż obowiązkowy pretendent do tytuły mistrza świata.

"Żadnych więcej walk z obowiązkowymi pretendentami. Ten facet walczy z pretendentami do tytułów przez ostatnie cztery lata. Pokonał Raya Austina (w 20011 roku w finałowym eliminatorze WBC), aby dostać walkę z Witalijem Kliczko. On czekał na walkę z Witalijem Kliczko (ale Ukrainiec przez dwa lata nie zdecydował się z nim zawalczyć). Potem musiał walczyć z kolejnym pretendentem do tytułu Chrisem Arreolą (rok 2013). Po tej walce Witalij został merem Kijowa i okazało się, że Stiverne znów musi walczyć z Arreolą. Bermane pokonał Arreolę po raz drugi i teraz musiał walczyć z kolejnym pretendentem do tytułu, jakim jest Wilder. On walczył już trzy, czy cztery walki z pretendentami. Mam zamiar porozmawiać z federacją WBC oraz moim dobrym przyjacielem Mauricio Sulaimanem, ponieważ nadszedł czas, aby Bermane zaczął zarabiać duże pieniądze na swoich pojedynkach." - powiedział BoxingScene.com, King.

Atlas: Wilder znokautuje Stiverne w pierwszej rundzie

Teddy Atlas

Już dziś w nocy Bermane Stiverne oraz Deontay Wilder spotkają się w ringu. Będzie to pierwszy od dawna pojedynek, po którym tytuł mistrza świata może zostać w rękach prawdziwego amerykańskiego pięściarza wagi ciężkiej. Legendarny trener, a obecnie dziennikarz telewizji ESPN Teddy Atlas jest przekonany, że znany z mocnego ciosu Deontay Wilder (32-0, 32 KO) znokautuje mistrza świata federacji WBC wagi ciężkiej Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) i odbierze mu mistrzowski pas.

“Pierwsza runda i nokaut. On go znokautuje. Wilder dysponuje bardzo mocnym uderzeniem z prawej ręki. Myślę, że zasięg ramion Wildera oraz jego wzrost pozwolą my trafić Stiverna już w pierwszej rundzie. Stiverne będzie czekał na to, aby skontrować rywala, ale nie ma na to szans walcząc w dystansie." - powiedział ESPN, Atlas.

Broner: Zmiękczę Johna Molinę i go pokonam

broner foto

32-letni John Molina (27-5, 22 KO) będzie najbliższym rywalem byłego mistrza świata Adriena Bronera (29-1, 22 KO). Pojedynek pomiędzy tymi pięściarzami odbędzie się 7 marca w Las Vegas podczas gali, która zorganizowana zostanie przez menadżera Ala Haymona.

Starcie pomiędzy Bronerem, a Moliną będzie jednym z wydarzeń, które promować ma gale boksu transmitowane na antenie telewizji NBC. 25-letni Amerykanin jest bardzo pewny siebie przed tym pojedynkiem i zapowiada kolejne zwycięstwo w ringu.

“To będzie mój trzeci pojedynek w kategorii do 140 funtów i czuję się w doskonale. Jestem coraz silniejszy w tej kategorii wagowej, ponieważ zawsze walczyłem w limicie do 135 funtów. W pewnym momencie dorosłem do wyższej kategorii wagowej. To będzie pierwszy raz, gdy będę czuł w pełni komfortowo w tym limicie i jestem przekonany, że zatrzymam Johna Molinę. Każdy pięściarz jest twardzielem, a on jest twardy jak ciasteczko. Ja jednak mam dużo mleka, którym zmiękczę tego faceta i go pokonam." - powiedział RingTV.com, Broner.

Ważenie: Deonay Wilder (99,3 kg) vs. Bermane Stiverne (108,4 kg)

Wilder i Stiverne

(Foto: ShowTime)

W dniu wczorajszym odbyło się oficjalne ważenie przed jutrzejszą walką, której stawką będzie tytuł mistrza świata federacji WBC wagi ciężkiej. W ringu zmierzą się obecny czempion federacji WBC Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) oraz pretendent do tytułu Deontay Wilder (32-0, 32 KO).

Podczas oficjalnego ważenia Wilder okazał się dużo lżejszy od mistrza i wniósł na wagę 99,3 kg. Dużo więcej na wagę wniósł Stiverne, który podczas oficjalnego ważenia zanotował na 108,4 kg.

Transmisja pojedynku w nocy z soboty na niedzielę od 4:00 na antenie telewizji Polsat Sport.

Wideo z ważenia:


Władimir Kliczko: Wierzę, że Wilder może wygrać ze Stiverne

klitschko-wilder

Mistrz świata federacji IBF/IBO/WBA/WBO wagi ciężkiej Władimir Kliczko (63-3, 53 KO) ma nadzieję, że jego były sparingpartner Deontay Wilder (32-0, 32 KO) pokona podczas sobotniej walki czempiona WBC Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO). Ukrainiec uważa, że Wilder ma szansę wygrać ze swoim rywalem i będzie trzymał mocno kciuki za jego zwycięstwo.

“Jak fan talentu Wildera życzę mu zwycięstwa w tej walce. Wierzę, że on może wygrać. Powodzenia!" - napisał na twitterze Władimir Kliczko.

Watson: Floyd pozwoli poboksować Pacquiao przez 3-4 rundy

pacman-mayweather original

Sam Watson, który blisko współpracuje z Alem Haymonem uważa, że Floyd Mayweather Jr (47-0, 26 KO) nie powinien mieć żadnego problemu z tym, aby podpisać kontrakt na walkę z Manny Pacquiao (57-5-2, 38 KO). Pojedynek planowany jest na 2 maja i ma odbyć się podczas gali w Las Vegas.

“Mayweather chce walki z Pacquiao. Jestem przekonany, że Al Haymon i Bob Arum doprowadzą do tej walki. Manny będzie walczył z Floydem i na pewno trafi Floyda. Jednak Floyd jest dla niego za silny, zbyt ruchliwy i zbyt sprytny. On pozwoli Pacquiao wyszumieć się przez 3-4 rundy, a potem weźmie się do roboty. Teraz jednak mogę powiedzieć tylko, że kontrakt zostanie podpisany, gdy wszystko będzie się zgadzało. Gdy umowa będzie podpisana na pewno cały świata się o tym dowie. Oni obaj chcą tej walki. Teraz chodzi o to, aby dogadać się biznesowo. Nie mogę mówić za Floyda, ale moim zdaniem ten pojedynek się odbędzie." - powiedział Watson.

Pacquiao do Mayweathera: Podpisz kontrakt!

Manny Pacquiao, który obecnie obecnie przebywa w Nowym Jorku został zapytany przez dziennikarza portalu TMZ o to, co chciałby powiedzieć teraz Floydowi Mayweatherowi. Odpowiedź PacMana była krótka - "Podpisz kontrakt".

Pacquiao oraz jego team negocjuje obecnie kontrakt na walkęz Mayweatherem. Jak twierdzi promotor Pacquiao, Bob Arum ze strony jego pięściarza wszystko zostało już podpisane i obecnie czeka on na podpisanie umowy przez Mayweathera. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to pojedynek pomiędzy tymi pięściarzami odbędzie się 2 maja w hotelu MGM Grand w Las Vegas.

Wielu ekspertów uważa, że jeśli ten pojedynek dojdzie do skutku to może to być najbardziej kasowa walka w historii. Spekuluje się, że może ona przynieść 150 mln dolarów przychodu z samej sprzedaży PPV.

 


Jennings: Walka z Kliczko, albo ze zwycięzcą pojedynku Stiverne-Wilder

klitschko-jennings

Pięściarz wagi ciężkiej Bryant Jennings (19-0, 10 KO) nadal nie wyklucza, że 24 kwietnia spotka się w ringu z Władimirem Kliczko (63-3, 53 KO). Mimo, że negocjacje w sprawie tej walki trwają od bardzo dawna Amerykanin uważa, że nada istnieje duża szansa, iż do tego pojedynku dojdzie.

"Nadal jestem pierwszy w kolejce do walki ze zwycięzca pojedynek Wilder-Stiverne.  Mamy teraz dużo kart do gry i staramy się tę sytuacje dobrze rozegrać." - powiedział FightHype.com, Bryant Jennings.

Pretendent do tytułu WBC wagi ciężkiej twierdzi, że pomimo tego, iż obecnie jego tema prowadzi negocjacje w sprawie walki z czempionem WBA/WBO/IBF/IBO wagi ciężkiej Władimirem Kliczko, to ma on przygotowany plan B.

"Nadal trwają prace nad tym pojedynkiem. Liczę, że wszystko wyjaśni się w ciągu kilku najbliższych dni i będziemy mogli coś ogłosić." - powiedział Jennings.

Planem B dla Jenningsa jest walka z Bermane Stivernem, który jego zdaniem pokona Deontaya Wildera.

"Myślę, że Stiverne wygra, ale walka z Wilderem byłaby większym wydarzeniem, ponieważ w ringu spotkałoby się dwóch niepokonanych gigantów wagi ciężkiej z Ameryki. Dlatego z biznesowego punktu widzenia bardziej opłacalna byłaby dla mnie walka z Wilderem Myślę jednak, że on nie wygra tej walki i nie zdobędzie tytułu mistrza świata." - powiedział Jennings.

Strona 10 z 1504